Wspiera chore dzieci robiąc im tatuaże!

Benjamin Lloyd to tatuażysta z Nowej Zelandii. Mężczyzna w niezwykły sposób postanowił wesprzeć dzieci z jednego z tamtejszych szpitali w ich walce z rozmaitymi chorobami. By dodać im sił zaczął im robić niesamowite tatuaże! Spokojnie, wszystkie są zmywalne!

Wszystko zaczęło się od posta ze zdjęciem wytatuowanego syna kolegi, które Benjamin zamieścił na swoim Facebooku wraz z komentarzem, że jeżeli zdjęcie zbierze 50 like'ów to zrobi on tatuaż wszystkim malcom ze szpitala Starship. Na efekty nie trzeba było długo czekać! Wiadomość migiem rozniosła się po sieci i dziś o tatuażyście z Nowej Zelandii mówią już ludzie i media na całym świecie!

Reklama

"Dzieciakom bardzo się to spodobało. Po tym jak zrobiłem im tatuaże, od razu wzrosła ich pewność siebie!" - powiedział w jednym z wywiadów Nowozelandczyk. Musimy przyznać, że rysunki na ich ciele autorstwa Benjamina naprawdę robią wrażenie! Zobaczcie sami!

Benjamin uprzedzając ewentualne komentarze oświadczył, że tatuaże wykonuje z bezpiecznego dla dzieci tuszu i w każdej chwili można je zmyć. Pytanie tylko po co? Wyglądają przecież fantastycznie!

Co o tym sądzicie? Też się wam podobają czy raczej nie? Czekamy na wasze komentarze! Więcej prac Benjamina Lloyda znajdziecie na jego koncie na Facebooku.

Jeżeli lubicie tematykę tatuaży koniecznie sprawdźcie nasze wcześniejsze artykuły na ich temat, dotyczące tatuaży dla par oraz najgorszych tatuaży na świecie.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: dzieci | tatuaże

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje