W Norwegii dzieci mogą poczuć się jak uchodźcy

W nocy, w deszczu, szukając jakiegoś schronienia – tak podróżują dzieci z norweskich obozów „Camp Refugee”. Rodzice wysyłają je tam, żeby mogły poczuć się jak uchodźcy i lepiej zrozumieć ich tragedie.

Pomysłodawcą projektu jest Kenneth Johansen. Razem z innymi nauczycielami w 2004 roku stworzył miejsce, w którym pokazuje w jakich warunkach żyją uchodźcy i jak są traktowani przez europejskie kraje oraz tutejszych mieszkańców. Dzieciom zabierane są smartfony, zegarki i wszystkie inne sprzęty elektroniczne. O nietypowym przedsięwzięciu napisał portal ABC News.

Reklama

Uczestnicy obozu śpią w ciasnych pomieszczeniach, a w nocy bywa on atakowany, więc muszą szybko uciekać. Wędrują wtedy w ciężkich warunkach, po czym docierają do punktu Organizacji Narodów Zjednoczonych. Tam dostają porcję ryżu z datą ważności 1999 i dowiadują się, że mogą skorzystać z toalety i iść spać. Wszystko oczywiście jest wymyślone, a pracownicy organizacjo to zwykli wolontariusze.

Norweskie obozy cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem. Każdego roku uczestniczy w nich około pięć tysięcy nastolatków.

„Wysyłam moje córki na taki obóz, ponieważ może to być dla nich doświadczenie, którego nie zapomną całe życie” – tłumaczy jedna z mam. 

Podoba się wam pomysł Norwegów? Co o tym sądzicie? Czekamy na komentarze.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: uchodźcy | Norwegia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje