Trzy godziny pływał w morzu. Cudem go uratowano!

Ten pies spędził na morzu trzy godziny zanim został uratowany. Jego właściciel zszedł na chwilę pod pokład. Kiedy wrócił, psa już nie było.

Gdyby psiak nie miał na sobie pomarańczowej kamizelki ratunkowej zapewne nikt by go nie zauważył. Zwierzaka uratowali ludzi z łodzi, która akurat przepływała w tym miejscu. Bruce Knecht myślał, że to jakaś pływająca boja. Kiedy jednak bardziej się do niej zbliżyli, zorientowali się, że to wycieńczony pies.

Reklama

„Zobaczyłem jego mały nos wystający z wody” – powiedział drugi z pasażerów łodzi Shawn Sahr w rozmowie z FOX 13 News. Psa oczywiście szybko wyciągnięto z morza na pokład. Kiedy łódź dopłynęła do brzegu okazało się, że kilka godzin wcześniej ktoś zgłosił jego zaginięcie.

Właściciel psiaka przyjechał zalany łzami do portu w tym samym momencie, co łódź z jego uratowanym zwierzakiem. Zrozpaczony przyznał, że psa traktuje jak własne dziecko. Słowami nie mógł wyrazić wdzięczności za uratowanie jego pupila. 

Więcej interesujących materiałów o zwierzętach znajdziecie na stronie fisie.pl:

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: PSY (Park Jae-Sang) | zwierzęta

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje