Taki gadżet na lotnisku nie był dobrym pomysłem

Czasem przez własną głupotę można wpędzić się w spore kłopoty. Przekonał się o tym niedawno pasażer znajdującego się pod Londynem lotniska Stansted, który poruszał się po terminalu z włożonym do tylnej kieszeni spodni etui na iPhone'a wyglądającym jak broń.

Mężczyzna z wystającą z kieszeni bronią od razu zwrócił na siebie uwagę pracujących na lotnisku funkcjonariuszy policji. Gdy został przez nich zatrzymany okazało się jednak, że wcale nie ma przy sobie broni, a wystająca rękojeść to tak naprawdę etui na telefon. Przyniesienie czegoś takiego na lotnisko mogło skończyć się dla mężczyzny naprawdę źle, ponieważ gdyby policjanci uznali go za terrorystę, mogliby otworzyć do niego ogień.

Reklama

Tym razem wszystko na szczęście skończyło się dobrze, lecz funkcjonariusze policji przestrzegają przed afiszowaniem się w miejscach publicznych z tego typu gadżetami, gdyż może to mieć naprawdę przykre konsekwencje dla ich posiadacza. Ten mężczyzna z lotniska Stansted jest tego najlepszym przykładem.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: podróże

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje