Ta przejażdżka mogła skończyć się dla niej tragicznie!

Kelly Murphy jeździła na snowboardzie i słuchała w tym czasie muzyki. Dziewczyna kompletnie nie zdawała sobie sprawy, co dzieje się za jej plecami. Uchwyciła to jednak włączona kamera.

Kelly jeździła na jednym ze stoków w Japonii. Na uszach miała słuchawki i nie usłyszała, że w pewnym momencie w pogoń za nią ruszył... niedźwiedź! Na filmiku dokładnie słychać zresztą jego ryk. Grającą muzyka sprawiła jednak, że dziewczyna kompletnie nieświadoma niebezpieczeństwa jechała dalej, śpiewając sobie piosenkę Rihanny pt. „Work”.

Reklama

Na szczęście Kelly nic się nie stało. Niedźwiedź po jakimś czasie dał sobie spokój z pościgiem. Niewiele jednak brakowało, a mogło dojść do tragedii.

„Nie miałam pojęcia, że on jest za mną! Boże! Zobaczyłam go dopiero na wideo. Prawie mnie dopadł!” – mówiła przerażona Kelly, kiedy zdała sobie sprawę, co się wydarzyło. 

Swoją drogą, to wideo mogłoby być idealną reklamą przestrzegającą przed zbyt głośnym słuchaniem muzyki. 

W rejonie, w którym jeździła Kelly Murphy, niedźwiedzie są podobno często spotykane. Dziewczyna miała naprawdę sporo szczęścia. W sieci nie brakuje jednak głosów, że materiał jest przerobiony, a jego bohaterka może próbować szukać rozgłosu. Co o tym sądzicie? Prawda czy fałsz? Przeżyliście kiedyś coś podobnego?

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: snowboard | niedźwiedź

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje