Seks w średniowieczu, czyli jak unikać przyjemności

Seks był dawniej bezwzględnym tematem tabu. Zapomnijcie więc o romantycznych historiach niewinnych dziewic z dzielnymi żołnierzami zakończonych upojnymi nocami. W średniowieczu na seks była tylko jedna odpowiedź – „nie wolno”.

Może w tamtych czasach znalazł się ktoś, kto czerpał przyjemność z bliskiego obcowania z drugą osobą, ale religijne rozporządzenia były temu zdecydowanie przeciwne. Zapisy z tamtego okresu są naprawdę niezwykłe.

Reklama

Dla przykładu: jeśli zrobisz to w niedzielę, piątek albo sobotę masz grzech. Jeśli jesteś nago albo ma to miejsce z samego rana, również grzeszysz (biada tym, którzy uwielbiają to robić tuż po przebudzeniu). Jeśli kobieta miała okres lub spodziewała się dziecka seks także był wykluczony. Nie można się było kochać również w okresie różnych świąt np. Wielkanocy. Adwent, post, Wielki Tydzień lub inne uroczystości też się w to zaliczały. 

Kiedy więc można było spokojnie udać się z kimś do łóżka? Tak naprawdę okazji w ciągu całego życia nie było zbyt wiele, chyba że planowałeś pokaźną gromadkę dzieci. Seks tak naprawdę był dozwolony tylko wtedy, kiedy chciałeś mieć potomstwo. Zapomnij jednak o jakiejkolwiek przyjemności z tego tytułu. 

W średniowieczu panowały konkretne zasady co do uprawiania seksu. Wśród zakazów były m.in. pieszczoty, sprośne pocałunki, dziwne pozycje, o seksie oralnym już nie wspominając. Wskazane było robić to tylko raz i „najlepiej się tym nie rozkoszować”.

Więcej na kolejnej stronie...

Dowiedz się więcej na temat: seks | Średniowiecze

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje