Refleks ojca uratował syna przed tragedią!

Niewiele brakowało, a sobotni mecz bejsbolowy między drużynami Pittsburgh Pirates a Atlanta Braves, rozgrywany na stadionie Champion Stadium w mieście Lake Buena Vista na Florydzie, skończyłby się ogromną tragedią. Nieszczęściu udało się jednak zapobiec.

W pewnym momencie z rąk zawodnika Piratów z Pittsburgha, Danny’ego Ortiza, wypadł kij bejsbolowy i z ogromnym impetem poleciał w stronę jednej z trybun stadionu. Kij zmierzał wprost w twarz siedzącego na niej chłopca, ale nagle na jego drodze, niczym w filmach o superbohaterach, pojawiła się ręka znajdującego się obok mężczyzny.

Reklama

Przyjął on na siebie siłę uderzenia i zmienił tor lotu pędzącego obiektu. Po wszystkim okazało się, że kij leciał w stronę chłopca o imieniu Landon, a tym, który zapobiegł tragedii był jego ojciec, Shaun Cunningham. O zdarzeniu jako jeden z pierwszych poinformował na Twitterze fotograf Christopher Horner, który uchwycił moment, gdy kij leci w stronę chłopca i wrzucił materiał na swoje konto.

"To był pierwszy mecz Landona oglądany na żywo. Wszystko działo się tak szybko, że nie miałem nawet czasu pomyśleć co robić. Widząc, że kij leci w stronę syna instynktownie wyciągnąłem tylko rękę, żeby go zasłonić" - powiedział później Shaun.

Można się tylko domyślać jak tragiczny finał mogło być mieć to zdarzenie, gdyby nie refleks, czujność oraz poświecenie znajdującego się obok chłopca ojca.

Władze ligi MLB po całym zajściu nakazały wszystkim drużynom zainstalować dodatkowe siatki ochronne, które w przyszłości zapobiegać będą podobnym sytuacjom. Tym razem wszystko skończyło się na szczęście tylko na kilku siniakach na ręce ojca Landona. Mogło o wiele gorzej.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: dzieci | rodzice

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje