Prawie zabiła człowieka, a potem wysyłała snapy z wypadku!

Używanie telefonu w czasie jazdy to coraz częstszy powód wypadków samochodowych. Przekonała się o tym 18-letnia Amerykanka, Christal McGee, która spowodowała bardzo poważny wypadek, bo prowadząc samochód bawiła się Snapchatem. Co najbardziej szokujące, nastolatka po zabraniu jej do szpitala nadal nie rozstawała się z telefonem!

W zderzeniu bardzo poważnie ucierpiał drugi kierowca, którego prawnik przyznał, że ma trwałe uszkodzenie mózgu. Christal, której nic większego się nie stało, po całym zajściu nadal używała Snapachata. 18-latka zrobiła sobie zdjęcie w karetce i podpisała je zdaniem „Mam szczęście, że żyję”.

Reklama

Kobieta przed wypadkiem nagrywała na Snapchacie filmik, jak pędzi z prędkością 113 km/h. W drugi samochód uderzyłam mając na liczniku 107 km/h.

Prawnik poszkodowanego kierowcy przyznał, że mężczyzna z powodu doznanych obrażeń już do końca swoich dni nie będzie mógł radzić sobie sam. Członkowie jego rodziny musieli zrezygnować z pracy, żeby się nim zaopiekować.

Adwokat zwrócił uwagę na coraz większy problem z używaniem Snapchata i powodowaniem przez to wypadków. Zasugerował również, żeby firma zrezygnowała z filtra, który pokazuje z jaką prędkością na godzinę się poruszasz albo wyświetlała ostrzeżenia typu: „Jedziesz, nie snapuj”.

Przekaz tej historii jest jasny: nie używaj telefonu, kiedy prowadzisz samochód! Udostępnij ją znajomym ku przestrodze i ostrzeż innych!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: snapchat | wypadek samochodowy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje