Prawie go zagłodzono. Przeżył i zmienił się nie do poznania!

Mały Ryan był tak mocno zaniedbany, że jego życie dosłownie wisiało na włosku. Dzięki troskliwej opiece pewnej amerykańskiej rodziny chłopca udało się jednak uratować i zmienił się on nie do poznania.

Życie nie oszczędzało Ryana już od momentu jak tylko pojawił się na świecie. Chłopiec urodził się z porażeniem mózgowym i cierpiał na karłowatość, przez co jego biologiczni rodzice szybko go porzucili i maluch trafił do domu dziecka. Tam jednak również nie otoczono go należytą opieką i zaniedbano tak mocno, że niemal doprowadzono do jego śmierci.

Los malca udało się odmienić dzięki działającej na terenie Bułgarii agencji adopcyjnej i parze Amerykanów, która gdy tylko zobaczyła chłopca zapragnęła mu pomóc. Sprawa nie była jednak łatwa i wszystkie formalności zajęły przyszłym rodzicom cały rok. Ryan - takie imię otrzymał chłopiec od Priscilli i Davida Morse'ów - mając 7 lat ważył zaledwie 3,6 kilograma i rodzice bali się, że nie uda się mi nawet dolecieć z nim do Stanów.

Reklama

Na szczęście jednak się udało i będąc już w USA dziecko zostało otoczone profesjonalną opieką, dzięki której z czasem doszło do siebie. Dziś Ryan ma już 8 lat i zmienił się nie do poznania.

Chłopiec dorasta w domu państwa Mores'ów wspólnie z adoptowaną przez nich wcześniej dziewczynką z zespołem Downa oraz dwójką ich biologicznych dzieci.

Więcej zdjęć Ryana i aktualne informacje na temat jego stanu zdrowia możecie znaleźć tutaj, na oficjalnej stronie malca na Facebooku.

Zobacz również:

Ta dziewczyna jest niewiele większa od swoich zabawek. Wszystko przez rzadką chorobę

Co za refleks! 9-latek uratował swojego małego brata!

Najsłodsze bliźniaki w sieci? Bardzo możliwe!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: dzieci

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje