Niesamowity projekt polskiego architekta! Tego jeszcze nie było!

Architekt Krzysztof Kotala z firmy 8+8 Concept Studio porwał się na naprawdę ambitną rzecz. Zaprojektował pierwszy na świecie podwodny kompleks tenisowy. "Chciałem połączyć korty z czymś oryginalnym" - powiedział w rozmowie z Ciekawe polski architekt.

Korty miałyby powstać w Zatoce Perskiej, między wyspami Burj al Arab i Palm Jumeirah w Dubaju. Kibice na trybunach będą mogli oprócz meczu podziwiać także podwodny świat.

Reklama

„W kwietniu będzie rocznica powstania tego pomysłu. Chciałem połączyć korty z czymś oryginalnym. Poza tym budowanie obiektów sportowych na powierzchni, w tej części świata kompletnie mija się z celem” - twierdzi Krzysztof Kotala.

Budowa kompleksu czeka na razie na swojego inwestora. Obecnie powstały tylko plany stworzenia tego przepięknego obiektu. Znalezienie funduszy na jego budowę nie jest łatwe, ale jak zdradził nam pan Krzysztof, pierwsi chętni już są.

„To wszystko wymaga czasu. Chętni są, ale każdy chce swojego wkładu własnego. Zgłaszają się inwestorzy, a raczej nazwałbym ich współdeweloperzy z USA, ale też kraje arabskie mogłyby w dalszej części w to zainwestować” - przyznał otwarcie architekt.

Jeśli projekt pana Krzysztofa doszedłby do skutku, jego kompleks tenisowy byłby pierwszym na świecie zbudowanym pod wodą. W sumie miałby składać się on z siedmiu kortów tenisowych.

"Cały obiekt w tej części powinien znajdować się na głębokości do 40 metrów. Korty będą jednak na poziomie 33-35 metrów. Z doprowadzeniem tam możliwości transportu publicznego, projekt oszacowałbym na jakieś 1,5 miliarda dolarów" - powiedział architekt.

Czym kompleks pana Krzysztofa przebija budowane dotychczas w tej części świata podobne obiekty? 

"Ten projekt będzie droższy od standardowych kortów na powierzchni, ale jego budowa powinna się zwrócić w ciągu 5-7 lat. Więcej kosztuje jego stworzenie, ale eksploatacja już nie. W przypadku budynków na powierzchni, w tym kraju wydaje się gigantyczne pieniądze na ich chłodzenie. Tutaj temperatury sięgają czasami do 50 stopni Celsjusza. W przypadku mojego obiektu nie byłoby takiej potrzeby, bo znajdowałby się on pod wodą" - argumentował Polak.

Chcesz dowiedzieć się, ile potrwa budowa takiego obiektu i jak szejkowie "dbają" o podwodny świat? Przejdź na kolejną stronę...

Dowiedz się więcej na temat: tenis | architektura | sport

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje