Motocykliści oddali hołd zmarłemu chłopcu

Życie małego Huntera Weissa z miasta Magna w amerykańskim stanie Utah, wskutek tragicznego wypadku skończyło się zaledwie w wieku 5 lat. Pamięć chłopca w niesamowity sposób uczcili motocykliści. Gest na jaki się zdobyli był niezwykle wzruszający.

Hunter zmarł 7 marca br. w wypadku z udziałem swojego dziadka, który cofając swoim pojazdem nie zauważył znajdującego się za nim chłopca i niechcący śmiertelnie go potrącił.

Reklama

Pogrzeb malca odbył się w minioną sobotę. Hunter był wielkim fanem motocykli, dlatego jego ojciec poprosił swoich zmotoryzowanych przyjaciół o udział w ceremonii i przejazd jednośladami w kondukcie żałobnym. Motocykliści oczywiście się zgodzili, a odzew z ich strony przeszedł wszelkie oczekiwania najbliższych chłopca.

W procesji uczestniczyło według różnych szacunków ponad tysiąc motocyklistów, którzy poruszeni tragedią, zjawili się 12 marca na ceremonii pogrzebowej, by oddać hołd Hunterowi. Towarzyszyli oni zmarłemu chłopcu aż do samego cmentarza, na którym go pochowano.

"Dziękujemy za wszystkie wyrazy szacunku, słowa wsparcia oraz kondolencje jakie otrzymaliśmy. Hołd oddany Hunterowi przez motocyklistów był bardzo wzruszający. Nie potrafimy wyrazić tego słowami" - powiedziała później ciotka chłopca, Kara Foil.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: historie z życia | motocyklści | wzruszające

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje