Mały Staś walczy z siatkówczakiem. Ty też możesz mu pomóc!

Staś przyszedł na świat jako wcześniak. Gdy miał kilka dni, lekarze po raz pierwszy cudem uratowali jego życie. Jakiś czas później wykryli u chłopca siatkówczaka - złośliwy nowotwór oka. Rodzice i bliscy Stasia wspólnie z pomocą przejętych jego losem osób robią teraz wszystko, by zebrać pieniądze potrzebne na leczenie chłopca w Stanach Zjednoczonych.

Staś Patrzałek urodził się 7 lipca 2016 roku w Kielcach, w 32. tygodniu ciąży. Powód jego przedwczesnych narodzin był dla lekarzy zagadką. Chłopca po przyjściu na świat natychmiast umieszczono w inkubatorze, gdzie po 3 dniach dziecko nagle straciło oddech. Staś został zaintubowany i w 95 procentach oddychała za niego maszyna. Po 2 dniach jego stan cudem się jednak ustabilizował.

Reklama

Po trudnym i pełnym nerwów miesiącu w szpitalu, rodzice chłopca - Marta i Tomasz - mogli w końcu zabrać swojego synka do domu. Od czasu do czasu, z powodu wcześniactwa, Staś ponownie trafiał jednak do szpitala na badania kontrolne. W trakcie jednego z takich badań zajmująca się maluchem lekarka zauważyła w oku dziecka płyn pod siatkówką.

Stasia skierowano na konsultację do Centrum Zdrowia Dziecka. Dalsze badania wykazały, że chłopiec zmaga się z siatkówczakiem - złośliwym nowotworem oka. Co gorsza, okazało się, że jest to siatkówczak obuoczny. Lekarze nie mając czasu do stracenia szybko podali dziecku pierwszą chemię. Z racji tego, że wiek u wcześniaków się koryguje, Staś otrzymał ją mając tak naprawdę zaledwie 14 dni.

Marta i Tomasz od jakiegoś czasu konsultują przypadek ich syna z doktorem Davidem Abramsonem z Memorial Sloan Kettering Cancer Center w Nowym Jorku, który zajmuje się już m.in. leczeniem Hani Pietraszewskiej, także zmagającej się z siatkówczakiem.

W pomoc małemu Stasiowi zaangażowali się m.in. członkowie zespołu BRAThAnki, Kabaret Skeczów Męczących, Marek Piekarczyk, fashionelka, Maffashion oraz różne media, wspólnymi siłami nagłaśniając przypadek chłopca.

Losem Stasia przejęli się również zwykli ludzie z jego rodzinnego Staszowa i okolic, którzy na rozmaite sposoby wspierają malucha w jego walce z nowotworem. Jedna z osób zdobyła np. autografy piłkarzy Legii Warszawa i przekazała koszulkę stołecznego klubu na aukcję w serwisie Allegro, z której dochód w całości zostanie przeznaczony na leczenie chłopca. Link do niej znajduje się tutaj.

Terapia, która czeka Stasia w Nowym Jorku jest niezwykle droga - będzie kosztować 1,5 miliona złotych. Zbiórka pieniędzy na leczenie chłopca trwa na stronie Fundacji Rycerze i Księżniczki. Gdybyście chcieli ją wspomóc, link do zbiórki znajdziecie tutaj.

Stasiowi można też pomóc przekazując różne wartościowe rzeczy na planowaną z myślą o nim specjalną aukcję charytatywną, o której więcej dowiecie się tutaj. Losy chłopca na bieżąco możecie też śledzić na jego stronie na Facebooku, Rak ma oko na oczy Stasia, którą znajdziecie tutaj.

Zobacz również:

Nie dawano mu żadnych szans, ale on nadal dzielnie walczy o życie!

Chcieli przerwać jego życie, ale ona się nie zgodziła. Miała rację!

Nowotwór nie odebrał jej woli walki. Wróciła silniejsza i nadal tańczy!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: dzieci

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje