Duchy, opętania, egzorcyzmy. Wymysł Hollywood czy przerażająca prawda?

Opowieści o nawiedzonych domach, opętaniach i egzorcyzmach wiele osób traktuje z przymrużeniem oka lub jako coś, co możliwe jest tylko na dużym ekranie, w obrazach rodem z Hollywood. Scenariusze części filmów dotyczących tematyki walki z nieczystymi siłami, zgodnie ze słowami ich twórców, zostały tymczasem oparte na faktach.

"Obecność", "Annabelle", "Egzorcyzmy Emily Rose" czy też słynny "Egzorcysta" to tylko niektóre filmy, mniej lub bardziej nawiązujące do rzekomo autentycznych wydarzeń, które potwierdzić miały uczestniczące w nich osoby. Ich relacje zdecydowanie dają do myślenia i sprawiają, że zaczyna wierzyć się w to, że na świecie faktycznie dzieją się czasem rzeczy, które ciężko logicznie wytłumaczyć.

Ed i Lorraine Warrenowie

Reklama

Ed Warren, weteran II wojny światowej i były funkcjonariusz policji, w pewnym momencie swojego życia postanowił na poważnie zająć się badaniem zjawisk paranormalnych, którymi zainteresował się już w młodości, jako że sam mieszkał w rzekomo nawiedzonym domu. W pracy pomagała mu jego żona Lorraine, uznawana za jasnowidzkę i medium.

Warrenowie, zgodnie z własnymi wyliczeniami, zajęli się ponad 10 tysiącami spraw. Jedna z najpopularniejszych z nich dotyczyła rodziny Perronów, na podstawie losów której powstał film "Obecność".

Działalność Warrenów spotkała się z wieloma głosami krytyki ze strony tych, którzy uważali, że robili oni wszystko wyłącznie dla pieniędzy i sprytnie nagłaśniali przypadki rzekomych nadprzyrodzonych zjawisk. Świadectwa osób, którymi zajęli się Ed i Lorraine rzucają jednak na ich pracę zupełnie inne światło.

Roger i Carolyn Perronowie kupili dom w Harrisville w stanie Rhode Island w czerwcu 1970 roku. O tym, że coś jest z nim nie tak najpierw zaczęły mówić ich dzieci - córki Andrea i Cindy, które przekonywały rodziców, że widują w domu obcego człowieka i słyszą dziwne głosy. Z czasem, gdy niepokojące zdarzenia przybrały na sile (przedmioty same się przesuwały, w pomieszczeniach panował dziwny chłód) Perronowie poprosili o pomoc Warrenów.

Ci ustalili, że na terenie posiadłości należącej w przeszłości do rodziny Arnoldów doszło na przestrzeni kilkuset lat do wielu tragicznych wydarzeń, tj. zgony przez powieszenie, gwałt, utopienie, zamarznięcie, otrucie i morderstwo. Perronom we znaki szczególnie dawał się rzekomo duch niejakiej Batsheby, która niegdyś miała dopuścić się zabicia dziecka, lecz z braku dowodów nie została za to skazana.

Po wizycie Warrenów sytuacja w Harrisville na jakiś czas się uspokoiła, ale po kilku miesiącach zło zaatakowało ze zdwojoną siłą. Rodzina Rogera i Carolyn wytrzymała w sumie w przeklętej posiadłości aż 10 lat. Jej kolejni właściciele przyznawali, że w domu faktycznie dzieją się czasem dziwne rzeczy.

Swoje wspomnienia z Harrisville postanowiła spisać wspomiana Andrea, która zawarła je w trzytomowej książce "Dom mroku, dom światła". Oprócz przypadku Perronów, Warrenowie zajmowali się jeszcze m.in. kontrowersyjnymi sprawami dotyczącymi lalki Annabelle oraz londyńską rodziną Hodgsonów, na podstawie których powstały kolejno filmy "Annabelle" oraz "Obecność 2".

Dowiedz się więcej na temat: ciekawostki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje