Człowiek-koza. Internet pokochał go za to co zrobił!

Ten szalony naukowiec nigdy nie odmieni losów świata, nie znajdzie lekarstwa na nieuleczalną chorobę i nie uratuje Ziemian przed inwazją kosmitów, bo sam jest chyba z innej planety, ale wiadomość o tym co zrobił zdecydowanie poprawi wam humor. Za swoje dokonania otrzymał niedawno Antynobla.

Thomas Thwaites jakiś czas temu postanowił sprawdzić jak wygląda świat z perspektywy kozy. W tym celu opracował specjalne protezy, które umożliwiły mu poruszanie się jak te zwierzęta. Brytyjczyk spędził między kozami trzy dni, żyjąc z nimi u zbocza szwajcarskich Alp, jedząc z nimi trawę i przemierzając wspólnie kolejne kilometry.

Reklama

Swoje spostrzeżenia na temat życia pośród kóz Thomas zawarł na 208 stronach książki "Człowiek-koza: jak wziąłem urlop od bycia człowiekiem", która o dziwo spotkała się z wieloma dobrymi recenzjami, a angielski "The Guardian" określił ją mianem "pouczającej i zabawnej".

"Kozy początkowo mnie nie lubiły. Czasem bałem się, że chcą mnie skrzywdzić. Później zrozumiałem, że chciały mi tylko pokazać, że w ich stadzie obowiązuje hierarchia" - opowiedział o swojej przygodzie Thomas w jednym z wywiadów. Potem było już tylko lepiej.

W pewnym momencie jedna z kóz wyraźnie zapałała do Brytyjczyka sympatią i wszędzie za nim chodziła. Thomas dowiedział się potem od właściciela stada, że oznaczało to, iż go zaakceptowała. Jak przyznał, było to dla niego wspaniałe uczucie.

Co zainspirowało Brytyjczyka do spróbowania życia między kozami? Pewnego dnia Thomas spacerował ze swoim psem i spostrzegł jaki jego pupil jest szczęśliwy. Pomyślał sobie wtedy, że miło byłoby stać się nim przynajmniej na jeden dzień. Psem jednak nie został, bo nie przepada za mięsem i ostatecznie postawił na stanie się kozą.

Ciąg dalszy na następnej stronie...

Dowiedz się więcej na temat: śmieszne | nauka | zwierzęta

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje