Ci tubylcy doczekali się swojego konta na Facebooku!

​Ciężko w to uwierzyć, ale na świecie wciąż są miejsca, gdzie o telefonie komórkowym czy bieżącej wodzie nikt nigdy nie słyszał. Na wyspie North Sentinel mieszka około 400 tubylców, którzy nie wpuszczają nikogo na swoje terytorium. W internecie i tak mają jednak wielu fanów, którzy założyli im konto na Facebooku.

W XIX wieku kilka razy zdarzało się, że statki tonęły na morzu tuż obok wyspy. Członkowie załogi chcieli uzyskać na niej schronienie, ale kiedy dobijali do brzegu, jej mieszkańcy wcale nie chcieli im pomóc. Wręcz przeciwnie. W 1897 roku pewien mężczyzna uciekł z więzienia i chciał znaleźć na wyspie schronienie. Kiedy hinduska policja wylądowała na miejscu w trakcie pościgu, znalazła go przybitego do drzewa z licznymi ranami i strzałami z łuków wbitymi w ciało. Nie trzeba było ich długo przekonywać do szybkiej ucieczki z wyspy. 

Reklama

Znajdująca się w archipelagu Andamanów w Zatoce Bengalskiej wyspa North Sentinel ma zaledwie 72 kilometry kwadratowe powierzchni. Szacuje się, że żyje na niej około 400 osób nazywanych Sentinelczykami. Oderwani od cywilizacji tubylcy posługują się także własnym językiem.

W 1981 roku statek „Primrose” osiadł na mieliźnie tuż obok wyspy. Jej mieszkańcy nadal nie byli jednak chętni do pomocy. Ostrzeliwali przerażoną załogę z łuków i włóczni. Na szczęście statek był za daleko od brzegu i nikomu nic się nie stało. Helikopter ewakuował jego załogę. 

Niektórzy badacze zainteresowani życiem Sentinelczyków, usiłowali się z nimi jakoś skontaktować. Przynosili prezenty, uśmiechali się, zaznaczali, że nie chcą ich skrzywdzić itd. Za każdym razem reakcja mieszkańców wyspy była jednak tak samo agresywna.

Jedynym przedmiotem, jaki przyjęli Sentinelczycy były czerwone wiadra, które zostawiał im jeden z hinduskich badaczy. Kolekcjonowali je przez kilka lat, ale nigdy nie wykazali chęci kontaktu. Szkoda, że nie wiedzą o swoim własnym profilu na Facebooku

Wyspa North Sentinel formalnie należy do terytorium związkowego Andamany i Nikobary (Indie). Jej mieszkańcy nie są jednak w żaden sposób kontrolowani. W 2005 roku administracja terytorium stwierdziła, że nie będzie ingerować w ich życie. Specjalnie się im nie dziwimy.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: north sentinel | wyspa | tubylcy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje