Brakowało im zieleni – stworzyli pływający las!

Rozbudowa dużych miast i stopniowe zanikanie zieleni to rzecz, która przeszkadza wielu ludziom. Z drugiej strony miasta nie są z gumy, trudno więc oczekiwać parku na każdym rogu. Holendrzy znaleźli jednak na to rozwiązanie.

W Rotterdamie powstaje właśnie pierwszy na świecie pływający las. Jego oficjalne otwarcie zaplanowano na 16 marca br. Pomysł wyszedł od grupy ludzi z artystycznego kolektywu Mothership. Artyści zainspirowali się obrazem "W poszukiwaniu habitus" Jorge’a Bakker’a.

Reklama

Sama idea stworzenia pływającego lasu jest prostsza niż mogłoby się wydawać. Stare boje - ściągnięte z Morza Północnego posłużą za wielkie, pływające donice. W nich zostaną posadzone drzewa, które ufundowała jedna z holenderskich firm. Praktycznie w całości projektu użyto materiałów przetworzonych, a stworzony już las w każdej chwili można przenieść w inne miejsce.

Pierwsze testy pływającego lasu odbyły się dwa lata wcześniej. Na wodzie zainstalowano początkowo tylko jedno drzewo. Kiedy okazało się, że pomysł się sprawdza i da się go przekuć z planów na rzeczywistość, zaczęła się walka o pozwolenia i pieniądze. Dziś pomysłodawcy mogą świętować - zebrali potrzebne środki, przekonali władze Rotterdamu i już za kilka tygodni 20 drzew zacznie swoją wodną przygodę w holenderskim mieście.

Artyści zaznaczają, że chcieli przede wszystkim zwrócić uwagę na problem zanikania zieleni w miastach. W czasie remontów zabytkowego Rotterdamu - jak zresztą w wielu innych dużych miastach - wycinane są drzewa, które przeszkadzają w nowym zagospodarowaniu terenu, na czym cierpią nie tylko ludzie, ale i cała natura. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: architektura | natura | ciekawostki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje