Znalazł pod choinką coś, czego nie można kupić. Jego historia rozczuliła miliony internautów!

Prezent, który znalazł pod choinką ten 11-latek pokazuje nam czym tak naprawdę jest magia świąt. Nie dostał on drogich prezentów, o których marzy większość nastolatków, to co znalazł pod choinką jest warte o wiele więcej niż najdroższe zabawki.

Landon może wydawać się zwykłym nastolatkiem, który otwierając prezent spodziewa się znaleźć tam konsolę, samochód zdalnie sterowany lub nową komórkę. Znalazł tam jednak coś, czego nie można kupić - był to certyfikat adopcyjny.

Reklama

Nie był on sierotą jak może się wydawać na początku. Landon był wychowywany przez swoją matkę i jej drugiego męża, którego chłopiec traktował jak swojego ojca. W pewnym momencie zaczęło mu jednak przeszkadzać to, że nie jest on jego prawdziwym tatą, dlatego też pewnego dnia powiedział mamie, że chciałby, aby został on jego prawdziwym synem, tak samo jak jego mama została jego żoną.

Daniel, ojczym chłopca kilka miesięcy przed świętami rozpoczął procedurę adopcyjną, dzięki której po kilku miesiącach został prawdziwym ojcem Landona, a na gwiazdkę mógł podarować mu ceryfikat, który potwierdza, że jest on jego synem.

Mama Landona spodziewała się tego, że moment odpakowywania prezentu może być wzruszający, dlatego też to nagrała i wrzuciła na swojego facebooka. W ciągu dwóch dni nagranie zobaczyło prawie 25 milionów osób. Wam też zakręciła się łezka w oku?

Zobacz również:

Ta dziewczyna jest niewiele większa od swoich zabawek. Wszystko przez rzadką chorobę

Co za refleks! 9-latek uratował swojego małego brata!

Najsłodsze bliźniaki w sieci? Bardzo możliwe!



INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: historie z życia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje