Udawał, że pracuje! Przez 10 lat! Zarabiał 50 tysięcy rocznie!

Dyrektor archiwum miejskiego w hiszpańskiej Walencji został przyłapany na oszukiwaniu urzędu, do którego od 10 lat przychodził, lecz w nim nie pracował. Urzędnik pojawiał się tylko po to, aby zarejestrować się w elektronicznym spisie obecności - poinformował hiszpański dziennik “El Mundo".

Na ten nietypowy sposób pracy wpadł Carles Recio. Mężczyzna, choć figuruje wśród zatrudnionych, nigdy nie pracował w archiwum miejskim w Walencji. Nie zna go żaden z pracowników urzędu, a lista zadań wykonanych przez dyrektora w ciągu ostatniej dekady jest pusta.

Reklama

"Wśród zadań, jakie powinien realizować dyrektor archiwum, jest kontrola źródeł bibliograficznych, sprawowanie pieczy nad wystawami i analizowanie wszelkich publikacji ukazujących się w regionie, a także utrzymywanie stosunków z miejscowymi bibliotekami. Urzędnik nigdy żadnego z tych zadań nie wykonał" - ustalił "El Mundo".

Jak potwierdzili strażnicy archiwum, dyrektor pojawiał się codziennie na krótko przed godziną 7.30, aby odbić w czytniku przy wejściu swoją legitymację, po czym wychodził. Wracał na krótko przed zamknięciem urzędu o 16, aby ponownie "odbić" elektroniczną kartę obecności.

Szef archiwum, którego roczna pensja przekracza 50 tysięcy euro, potwierdził, że od 10 lat nie pracował w budynku urzędu. Przyznał, że nigdy nie miał w nim też sekretarki ani komputera. Twierdzi natomiast, że wykonał wiele ważnych zadań poza siedzibą archiwum. Twierdzi przy tym, że charakter jego pracy jest poufny.

Sprawa oszusta może w najbliższych dniach trafić do sądu. Prawnicy przypominają, że przed rokiem w podobnej sprawie skazano byłego urzędnika ratusza w Kadyksie. Mężczyzna odpowiedzialny za kontrolę robót budowlanych przez sześć lat nie pracował, choć podpisywał listę obecności. W lutym ubiegłego roku sąd skazał go na karę grzywny w wysokości 27 tysięcy euro.

Zobacz również:

Jesteś na L4? Uważaj z Facebookiem, bo ZUS dokładnie go sprawdza!

Cyfrowy Polsat bezwzględny dla pirata. Na transmisjach zarobił 250 tysięcy!

Odegrał się na urzędnikach płacąc im monetami. Transakcja trwała 7 godzin!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: historie z życia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje