Odegrał się na urzędnikach płacąc im monetami. Transakcja trwała 7 godzin!

Pewien Amerykanin przez opieszałość urzędników trudził się z załatwieniem drobnej sprawy przez dosyć długi czas. Gdy w końcu udało mu się z nimi dogadać, postanowił się na nich odegrać. W jaki sposób? Opłatę za należny podatek uiścił w monetach.

Nick Stafford, biznesmen z USA, kupił swojemu synowi samochód. Chcąc go zarejestrować udał się w tej sprawie do Departamentu Pojazdów Samochodowych. Okazała się ona jednak dla urzędników za trudna, ponieważ mężczyzna posiadał cztery domy w dwóch różnych stanach, przez co nie byli oni w stanie powiedzieć mu na jaki adres powinien zarejestrować auto.

Nicka odsyłano w tej sprawie od jednego urzędnika do drugiego i formalność mocno się przeciągała. Ostatecznie trafiła ona nawet do sądu. Gdy w końcu Amerykanin dowiedział się jak ma wszystko załatwić, w momencie uiszczania opłaty za podatek od auta, odegrał się na urzędnikach płacąc im w monetach.

Jako, że podatek opiewał na kwotę 3 tysięcy dolarów, monet było całkiem sporo. Dokładnie 300 tysięcy, o łącznej wadze 725 kilogramów. Nick przywiózł je do urzędu na specjalnie zakupionych do tej akcji 5 nowych taczkach. We wszystko zaangażował też 11 osób, które pomogły mu w pracy. Transakcja płatnicza trwała w sumie 7 godzin.

Reklama

Żeby się zemścić Nick Stafford musiał dołożyć do całej akcji aż 1000 dolarów. Miny urzędników pewnie mu to jednak zrekompensowały.

Zobacz również:

Fala fałszywych konkursów zalała Facebooka. Trzeba na nie uważać

Takiej partyjki bilarda jeszcze nie było! - wideo

W sieci pojawiła się mapa San Escobar!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: śmieszne

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje