Małe lwy rozszarpane na oczach zwiedzających ZOO. Szokująca sprawa z Borysewa

Ta wycieczka do ZOO na pewno długo pozostanie w pamięci zwiedzających. Nikt nie spodziewał się, że na wybiegu dla białych lwów rozegra się dramat. W niedzielne popołudnie nieoczekiwanie na świat przyszły trzy małe lwiątka. Chwilę później na oczach rodzin z dziećmi zginęły rozszarpane przed dorosłe osobniki.

Takiego przebiegu zdarzeń nikt się nie spodziewał. Białe lwy to jedna z największych atrakcji ZOO Safari w Borysewie. Gdy jednak okazało się, że jedna z lwic właśnie zaczyna się kocić, ludzie nie kryli wzruszenia. Chwilę później stali się świadkami tragedii.

Reklama

Trzy dorosłe osobniki zaatakowały dopiero co urodzone zwierzęta.  "Lwy podrzucały żywe maluchy i bawiły się nimi jak królikami" - opowiedział telewizji TVN świadek zdarzenia.

Przedstawiciele ZOO tłumaczą dziś, że nie wiedzieli o ciąży. "U lwicy, która wczoraj urodziła młode na wybiegu, jakiekolwiek oznaki ciąży były niezauważalne. Nie powiększył się jej brzuch ani gruczoły mlekowe. Także zachowanie samicy aż do rozwiązania nie wskazywało na jej stan" - napisali w oświadczeniu. "Poród rozpoczął się nagle, w ciągu dnia i przebiegał nieprawidłowo: lwica poruszała się po wybiegu, urodzone młode pozostawiała w różnych miejscach i zupełnie się nimi nie interesowała" - dodają. 

Zaledwie kilka godzin temu ZOO pokazało jedyne ocalałe lwiątko. Nazwano go Lucky. "Malec na szczęście wyszedł z trudnej sytuacji bez żadnych uszczerbków na zdrowiu - nic mu nie dolega, czuje się dobrze. Jak przystało na jednodniowe lwiątko, chętnie je i dużo śpi" - czytamy na Facebooku. 

Sprawa podzieliła też internautów. Jedni są w szoku, że można było dopuścić do takiej sytuacji i pozwolić, by ludzie patrzyli na tragedię. Inni wskazują, że na tym właśnie polega safari, które często jest nieobliczalne i drastyczne. 

Co Wy o tym sądzicie?

Facebook
Dowiedz się więcej na temat: zwierzęta

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje