Ksiądz zachorował, ale kolęda się odbyła. Po domach chodziły kucharka i kościelna

Jak donosi "Gazeta Wrocławska" w parafii w Tomkowej, w województwie dolnośląskim doszło do niespotykanej sytuacji. Po kolędzie nie chodził tam ksiądz tak jak to zwykle bywa, ale… kucharka oraz kościelna z tamtejszej parafii. Kobiety zrobiły za księdza dosłownie wszystko - pobłogosławiły domy oraz zebrały koperty z datkami.

O całej sprawie donieśli gazecie mieszkańcy, którzy byli bardzo zaskoczeni faktem, że po kolędzie zamiast księdza chodziły dwie pracownice parafii - kucharka oraz kościelna. Same panie tłumaczyły się, że ksiądz jest chory i one przyszły na zastępstwo, aby kolęda nie przepadła. Miały zrobić to co zazwyczaj robi ksiądz, który odwiedza mieszkańców.

Reklama

Kobiety, które nie chciały być posądzone o nieuczciwość otwierały koperty przy domownikach i zapisywały, kto ile przekazał w ofierze. Tłumaczyły się, że dostały takie polecenie od księdza, gdyż on do 28 stycznia br. musi rozliczyć się z podatku u biskupa.

Jak możemy przeczytać w "Gazecie Wrocławskiej" po interwencji parafian kolęda została odwołana, a rzecznik prasowy kurii potwierdza, że taka sytuacja miała miejsce i czeka na wyjaśnienia od proboszcza.

Jak wy postąpilibyście w takiej sytuacji? To normalne, że ksiądz wysłał swoje pracownice? Czekamy na wasze komentarze. Oryginalny artykuł znajdziecie tutaj.

Zobacz również:

Ksiądz Kneblewski znów szokuje. Mieszkacie bez ślubu? Wspiera was szatan!

Jego słowa kompletnie wszystkich zaskoczyły. Tego nikt się nie spodziewał!

Inny wcale nie znaczy gorszy. Ta reklama to uświadamia

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kościół

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje