Kradła naklejki, żeby zdobyć maskotki? 25-latka ma kłopoty przez "Gang Świeżaków"

O zamieszaniu wokół "Gangu Świeżaków" z Biedronki pisaliśmy już jakiś czas temu. Temat nieoczekiwanie jednak powrócił. Wszystko za sprawą pewnej kobiety, która - jak wszystko na to wskazuje - tak bardzo chciała mieć maskotki z kolekcji, że kradła naklejki, za które mogła je zdobyć.

Promocja dotycząca "Gangu Świeżaków" zorganizowana przez sieć Biedronka cieszyła się ogromnym zainteresowaniem klientów. Do tego stopnia, że tak jak pisaliśmy jakiś czas temu, gdzieniegdzie zaczęło nawet brakować maskotek.

Reklama

O tym, że przytulanki były bardzo popularne przekonaliśmy się ostatnio także za sprawą pewnej 25-latki, która miała kraść specjalne promocyjne naklejki, by później wymienić je na zabawki. Do zdarzenia z udziałem kobiety miało dojść we wrześniu ubiegłego roku w sklepach sieci Biedronka w Żaganiu oraz Szprotawie, w województwie lubuskim.

25-latka miała ukraść w krótkich odstępach czasu aż 2000 naklejek, a następnie nabyć za nie 27 maskotek. Kobieta miała tym samym wprowadzić w błąd pracowników sklepów, narażając sieć na straty w wysokości 1349 złotych. Akt oskarżenia w tej sprawie przeciwko niej skierował już do sądu prokurator rejonowy w Żaganiu.

Kobiecie za jej czyn grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. O całej sprawie napisał portal pomorska.pl. Link do oryginalnego tekstu znajdziecie tutaj.

Zobacz również:

Zamieszanie z "Gangiem Świeżaków". W sklepach nadal brakuje maskotek?

Modelki z "Pytania na śniadanie" bez słynnego makijażu. Co za zmiana!

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. W Lublinie o tym wiedzą!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Polska | śmieszne

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje