Jesteś na L4? Uważaj z Facebookiem, bo ZUS dokładnie go sprawdza!

Okazuje się, że pracownicy ZUS-u są w stanie zrobić naprawdę wiele, żeby tylko w niektórych przypadkach nie wypłacić komuś zasiłku z tytułu zwolnienia lekarskiego lub urlopu macierzyńskiego. Od jakiegoś czasu z pomocą przychodzi im w tym Facebook.

Choć być może brzmi to niewiarygodnie to pracownicy ZUS-u naprawdę wykorzystują Facebooka i to wcale nie w celach rozrywkowych. Przekonała się o tym niedawno niejaka pani Magda, której przypadek opisał portal Money.pl.

Reklama

Kobieta znalazła się na oku ZUS-u po tym jak przeszła na urlop macierzyński i - w opinii zakładu ubezpieczeń - dokonała jego wyłudzenia zatrudniając się u swojego znajomego. To, że pani Magda znała niejakiego pana Piotra pracownikowi ZUS-u udało się ustalić właśnie za pomocą Facebooka poprzez przeglądanie ich profili i sięgnięcie w nie kilka lat wstecz.

"Magda i Piotr znali się od kilku lat, a gdy ona zaszła w ciążę, Piotr na kilka miesięcy przed porodem fikcyjnie zatrudnił ją jako sekretarkę. Wszystko po to, by mogła dostać wysoki zasiłek macierzyński. Pracy bowiem nigdy miała nie wykonywać" - czytamy w artykule na łamach Money.pl. W związku z powyższym zakład odmówił kobiecie wypłaty świadczenia z tytułu urlopu macierzyńskiego.

Okazuje się, że przypadek pani Magdy nie jest wcale odosobniony, gdyż ZUS już od jakiegoś czasu wykorzystuje Facebooka i skrupulatnie kontroluje co ubezpieczeni robią np. na zwolnieniu lekarskim.

Sposoby działania zakładu w tej kwestii owiane są jednak tajemnicą. Niewykluczone, że powołana została specjalna komórka, która przeszukuje portale społecznościowe lub też część pracowników została przeszkolona pod tym kątem.

Jaki płynie z tego wniosek? Jeżeli jesteście na L4 lepiej nie wybierajcie się w tym czasie na wakacje, a już na pewno nie piszcie o tym na Facebooku, bo później możecie być niemiło zaskoczeni. Stanowisko ZUS-u w tej kwestii jest bowiem bezkompromisowe - osoba chora przebywająca na zwolnieniu nie powinna traktować go jako urlopu i najlepiej żeby siedziała w domu.

"Z danych ZUS wynika, że w III kwartale zeszłego roku urzędnicy skontrolowali aż 133,9 tysięcy zaświadczeń o czasowej niezdolności do pracy. Urząd stwierdził próby wyłudzenia w 5,4 tysiącach przypadków i wydał decyzję wstrzymujące wypłatę zasiłku. Tylko w III kwartale z tego powodu ZUS nie wypłacił aż 4,6 milionów złotych, a do końca września 2016 aż 12,7 miliona złotych" - dowiadujemy się z dalszej części artykułu.

Co o tym sądzicie? ZUS ma rację w swoim działaniu czy przeszukiwanie Facebooka pod kątem potencjalnych oszustw to już przesada? Czekamy na wasze komentarze. Pełną treść artykułu na łamach Money.pl znajdziecie tutaj.

Zobacz również:

Cyfrowy Polsat bezwzględny dla pirata. Na transmisjach zarobił 250 tysięcy!

Fala fałszywych konkursów zalała Facebooka. Trzeba na nie uważać!

W Polsce nie ma już Piekła i Syberii. Postanowiono je zlikwidować!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Polska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje