7 rzeczy których nie zapomnisz z dawnych rodzinnych imprez

Rodzinne imprezy to zawsze był odrealniony świat. Kolorowe, wesołe, szalone i głośne. Te z lat 80. i wczesnych 90. wyróżniały się dodatkowo niepowtarzalnym klimatem, o którym nie sposób zapomnieć.

Impreza w starym stylu

1. Alkohol

Reklama

Chociaż pod wszystkimi nogami błąkały się niemal bezpańskie dzieci, alkohol lał się strumieniami. Wujkowie i dziadkowie zachęcali się nawzajem do picia kultowymi hasłami typu "ze mną się napijesz?" i "ale ja cię zawsze szanowałem". Nie było wybrzydzania ani wyboru - żadnych piw, win i kolorowych trunków. Były za to ilości godne porządnego monopolowego.

2. Toasty

Tego nie da się zapomnieć. Plejada rewelacyjnych toastów obowiązkowo pojawiała się na każdej imprezie, no bo jak tu pić bez powodu. "Za tych, co na morzu" i "Zdrowie pięknych pań...może jeszcze przyjdą" były jedynie wstępem do toastowego koncertu pożegnalnego. Tuż przy drzwiach wybrzmiewały takie hity jak "No to rozchodniaczka", "To teraz na druga nóżkę", "Jak już zaczęliśmy, to nie można nie skończyć" czy też "Tu się wódki nie zakręca".

3. Jedzenie

Przy dużej ilości spożywanego alkoholu stół zawsze musiał być solidnie zastawiony. Na pewno pamiętacie smak TEJ sałatki jarzynowej, ciast pieczonych kilka dni wcześniej, no bo przecież nie mogły być byle jakie albo kupne oraz koreczków. Oprócz nich nie mogło także zabraknąć śledzi, ogórków i soku pomarańczowego Donald Duck. Wszystkiego dużo za dużo. 

4. Kobiety

One tu chyba miały najgorzej. Zawsze piękne, w kreacjach godnych najbardziej znanych projektantów, choć szytych na domowej maszynie. Z perfekcyjnym makijażem, starannie ułożoną trwałą i... w odświętnych kapciach, bo jak tu po cudzym domu w butach łazić. Robiły setki kilometrów między stołem a kuchnią, by niczego nie brakowało. By stół zawsze był pełen, talerzyki czyste, mąż w formie, a dzieci nie umazane czekoladą. Panie pilnowały wszystkiego. Prowadziły samochody odwożąc połowę towarzystwa do domu. Od rana kroiły sałatki, do rana sprzątały resztki i zawsze miały siłę, gdy któryś z panów porywał ją do kolejnego "dwa na jeden".

5. Mieszkania

Sprawa mebli w każdym domu była jasna. Taborety, ława, meblościanka. Krzesła pożyczane od sąsiadów, chociaż i tak zawsze było ich za mało. Metraż niektórych mieszkań mógł śmiało konkurować z powierzchnią dzisiejszych garaży. Do dziś nie wiemy, jakim cudem wszyscy nie poumieraliśmy z braku tlenu. Tylko jeden fotel musiał być zawsze wyłączony z obiegu. Ten, na którym leżały wszystkie kurtki, a na nich wykończone bieganiem dzieci.

6. Wujkowie

Widzisz ich pewnie teraz oczyma wyobraźni. Wujek Staszek w nieco spoconej koszuli z poliestru obtańcowuje ciotkę Halinę. Wujek Mirek intonuje "Przepijemy naszej babci domek cały". Wszyscy z wąsem - w jednej ręce papieros, w drugiej szklanka z koszyczkiem i czarną fusiastą kawą. To oni ustalali rytm rozlewania alkoholu, zarządzali, kiedy rodzina wychodzi z imprezy i oddawali potulnie kluczyki swoim żonom, które od godziny stały z dziećmi w przedpokoju. To oni dymili ze swoich papierosów tak, że trudno było rozpoznać z kim się rozmawia. To oni bezapelacyjnie o kształcie rodzinnych imprez.

7. Piosenki

Pole do popisów dla rodzinnych dj'ów nie było zbyt wielkie, bo i możliwości odtwarzania muzyki mocno ograniczała technologia. Na szczęście kilka kaset czy płyt potrafiło uratować imprezę. Mocno biesiadne hity stanowiły idealny dodatek do śledzika.

A co waszym zdaniem było wyróżnikiem tych imprez?

Zobacz również:

Teksty, które padają na każdej rodzinnej imprezie!

Te rzeczy były modne w latach 90. Pamiętasz je jeszcze?

QUIZ - stare polskie bajki

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: lata 90. | jedzenie | śmieszne

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje